Posty

Wyświetlanie postów z 2024

Cztery Pory roku w Japonii czyli jestem za, a nawet przeciw.

Obraz
  Książkę otrzymałam jak zwykle od Wydawnictwa Znak. Tym razem książka ma formę papierową, co pozwala mi powrócić do tradycji i omówić wygląd książki. Jak na załączonym obrazku widać książka ma śliczną "japońską" okładkę. Styl okładki genialnie współgra z klimatem i treścią książki, oprawa jest miękka i ma skrzydełka. Papier i krój czcionki jest przyjazny oku. Książka ma solidne 380 stron, na jej końcu znajduje się ciekawe zestawienie przysłów po japońsku wraz z tłumaczeniem dosłownym, a także angielskie i polskie odpowiedniki. Bardzo ładnie prezentują się ilustracje, ryciny przedstawiające japoński pokój i widok z niego w kolejnych porach roku. W książce znajdziemy też kilka oryginalnych zdjęć z najważniejszego (moim zdaniem) miejsca akcji - miasteczka Onomichi. I ciekawostka, znajdziemy kod QR, który działa, sprawdziłam :)  Co nieco o treści. Rozpoczynamy od poznania bohaterki nie-Japonki, przyjezdnej tłumaczki zakochanej w języku japońskim. Niemal od razu dowiadujemy się, ...

Krew z krwi - czyli jak można groźnie niegroźnie.

Obraz
  Krew z krwi  to książka, którą otrzymałam od Wydawnictwa Znak w postaci ebooka. Zatem danych technicznych nie będzie :) To mi też przypomniało dlaczego wolę książki, które można przekartkować, ale nie to jest tematem tego króciutkiego wywodu. A książka wyglądałaby tak:                                                  ....czyli ładnie. Czytałam część drugą przygód Pań z Agencji Czajka detektywistycznej agencji rzecz jasna, teraz przyszła kolej na część trzecią. Pani Katarzyna Gacek pisze lekko i przyjemnie. Jej książki jak najbardziej wyczerpują hasło cosy crime. Nie znajdziemy tu zatem brutalnych opisów, krew się nie leje, a jednak postaci są wyraziste, intryga poprowadzona bardzo umiejętnie, lekkie poczucie humoru i barwne opisy ze swojsko brzmiącego Milanówka i okolic, pozwalają wczuć się w sytuację, jakby działa się za ścianą. Sł...

O Boże Beata! czyli książka internetowej Jednej Ciotki... alem się umordowała

Obraz
O Boże Beata, kolejna książka wydawnictwa Znak, która wpadła mi w ręce. Nie może być bez danych technicznych :) zatem: oprawa miękka, bajecznie kolorowa okładka z facjatą postaci z filmików TikTokowych, stworzonej przez Pana Mateusza Glena. Nie za długa nie za krótka, stron 320, na przyjaznym papierze z równie przyjazną czcionką. Czytelników podzieliłabym na dwie grupy, czyli na znających i nieznających twórczości Pana Mateusza. Tych znających, ów wyrazistą postać, nie zdziwi konwencja językowa książki. Filmikowa ciotka obnaża nasze niektóre przywary, wypowiada się w bardzo, bardzo charakterystyczny sposób, czasem przekręca zabawnie słowa powodując, a jakże, szeroki uśmiech. Tyle, że filmik trwa dwie może trzy minuty i nasze zmysły są zaabsorbowane w znacznie większym stopniu, dźwięk, ruch, kolor, to wszystko komponuje się w niemęczącą całość. Nie jestem specjalnie fanem tej Jednej Ciotki, ale biorąc pod uwagę mój PESEL nie jestem oddanym fanem żadnego twórcy w Internetach, i potrafię ...

Dzieciństwo sielskie anielskie... a nie czekaj mamy Internet czyli Nie zostawaj influencerem Janka Strojnego

Obraz
Ten młody człowiek poniżej to Janek Strojny autor  Nie zostawaj influencerem . I ta książka wpadła mi w ręce dzięki uprzejmości wydawnictwa Znak. Jak zwykle trochę danych technicznych. Książka jest w formacie zeszytowym, zatem poręczna. Jest w miękkiej oprawie ze skrzydełkami. Ma 308 stron. Na końcu posiada wykaz telefonów pomocowych, a na jednym ze "skrzydełek" przychylne opinie m.in. Karoliny Korwin-Piotrowskiej. Czcionka i papier przyjazny dla czytelnika. Jeśli oczekujecie obrazków, śmiesznych wstawek, memów to... nie ma. Wychodzi na to, że jestem starej daty, bo niby znam media społecznościowe ale mogę bez nich żyć. Influencerami nie interesuję się ani trochę, nigdy nie wciągnęła mnie magia Tik Toka, ale... jestem rodzicem i nauczycielem, a także jak mi się wydaje dość bacznym obserwatorem i to, co widzę nastraja mnie mało optymistycznie. Janek przedstawia bardzo szczerze swoją historię, pokazuje też pewne mechanizmy, które rządzą dzisiejszym Internetem, a co za tym idzie...

W zdrowym ciele zdrowe cielę czyli "Rozruszaj swój mózg"

Obraz
  Kolejna książka trafiła do mnie z wydawnictwa Znak, tym razem autorstwa Andreasa Hansena i Carla Johna Sunsberga :) Jak widać na zdjęciu w landrynkowo różowej miękkiej oprawie, druk przyjazny dla oczu (może poza żółtymi wstawkami podsumowującymi) na bardzo dobrej jakości papierze. Format tzw. zeszytowy. Składa się z sześciu części, na końcu znajdziemy bibliografię, wszystko to jest na 252 [4] stronach. Nie ma zdjęć, obrazków, zawiera kilka wykresów. Czasem mam tak, że czytając książkę w mojej głowie pojawia się głos, jeśli znałam/słyszałam autora często to właśnie jego głos, tutaj z autorami nie miałam przyjemności, ale głos się pojawił, a był to głos telemarketera z telezakupów z lat dziewięćdziesiątych, ło matko... Chyba chodzi o styl w jakim spora część książki jest napisana. Język jest prosty, a temat intuicyjnie oczywisty czyli w skrócie aktywność fizyczna jest ważna. Na szczęście do stylu można przywyknąć, a tłumaczenie np długości telomerów, jak krowie na rowie, na przykła...