O Boże Beata! czyli książka internetowej Jednej Ciotki... alem się umordowała

O Boże Beata, kolejna książka wydawnictwa Znak, która wpadła mi w ręce. Nie może być bez danych technicznych :) zatem: oprawa miękka, bajecznie kolorowa okładka z facjatą postaci z filmików TikTokowych, stworzonej przez Pana Mateusza Glena. Nie za długa nie za krótka, stron 320, na przyjaznym papierze z równie przyjazną czcionką.




Czytelników podzieliłabym na dwie grupy, czyli na znających i nieznających twórczości Pana Mateusza.

Tych znających, ów wyrazistą postać, nie zdziwi konwencja językowa książki. Filmikowa ciotka obnaża nasze niektóre przywary, wypowiada się w bardzo, bardzo charakterystyczny sposób, czasem przekręca zabawnie słowa powodując, a jakże, szeroki uśmiech. Tyle, że filmik trwa dwie może trzy minuty i nasze zmysły są zaabsorbowane w znacznie większym stopniu, dźwięk, ruch, kolor, to wszystko komponuje się w niemęczącą całość. Nie jestem specjalnie fanem tej Jednej Ciotki, ale biorąc pod uwagę mój PESEL nie jestem oddanym fanem żadnego twórcy w Internetach, i potrafię żyć bez telefonu, ale to co widziałam podobało mi się, spowodowało kilkukrotne parsknięcie i szczery uśmiech. Co można stwierdzić z całą pewnością filmik to nie książka. I mnie osobiście po 40 stronie konwencja ciotkowa zaczęła mnie męczyć. Książka jest zapisem kalką niemal postaci z TikToka, tyle, że te zachowania, zabawy językowe nałożone są na fabułę. Ta również nie powala, ale chyba nie oczekiwałam intelektualnych wyżyn, więc jest lekko bardzo lekko może nawet za lekko.

I to może być problem dla tych, którzy nie znają twórczości Pana Mateusza, bo i język i fabuła mogą w najlepszym razie nieco zmęczyć, a w najgorszym wprawić w zażenowanie.

Myślę, że jeśli komuś wpadnie w ręce ta książka, to najpierw powinien zobaczyć kilka filmików i jeśli się spodobają to jest szansa, że książka również. Osobiście oceniam książkę jako przeciętną, czyli do pociągu, w ramach letniego chelloutu w hamaczku, no czemu nie. Wiernym fanom Jednej Ciotki oczywiście polecam, tym do których filmiki Pana Mateusza nie przypadły do gustu serdecznie odradzam :)

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Wyzwanie, a czemu nie :) styczeń-luty